Piątek, 24 III 2017 r.
Nr 49/2017 (2179)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


27 lipca 2010 r.

Wolności mediów, ty nad różnice wylatuj

Kiedy media są upartyjnione? Kiedy władze mediów pochodzą z nominacji wrażej partii. A kiedy są publiczne, czyli obywatelskie? Kiedy to nasza partia ma moc obsadzenia prezesów w radiu i telewizji.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A



Zadziwiające, że dyskusja o publicznych mediach trwa od dwudziestu lat, a zmieniające się partie i tak uważają, że definicja powyżej jest prawdziwa. Mechanizm jest niezmienny: partia XYZ jest w opozycji. Pluralizm mediów jest wtedy języczkiem u wagi. Bo prawdziwa demokracja polega na tym, żeby wszyscy uczestnicy sceny politycznej mieli możliwość wypowiadania się w publicznych mediach. A te publiczne nie są, tylko folwarkiem są dla rządzących z partii ABC. Synekurki, etaciki, dziennikarze jednej opcji. Zakłamanie rzeczywistości. Skandal i zamach na wolność słowa. Na konferencjach prasowych podaje się wyniki badań, z których jasno wynika, że o liderze ABC mówiono pozytywnie o piętnaście sekund dłużej niż o prezesie XYZ. Trwa wytężona praca, jak publiczność i obywatelskość mediów zagwarantować, dyskusje się toczą, środowiska się zbierają, pomysły powstają. I jest do tego słowo honoru, że jak XYZ u władzy będą, szybko z partyjną telewizją porządek zrobią. Po jakimś czasie ABC tracą zaufanie wyborców i zaczyna rządzić XYZ. Co robią? Porządek oczywiście w mediach publicznych, czyli zamieniają ich na naszych. Bo nasi zagwarantują pluralizm i otwartość. Ponieważ jednak dużo zła ABC zdążyło zrobić, my, lepsi, musimy najpierw zgorzel usunąć. Szybko się okazuje, że upartyjnienie sięgało do poziomu firm sprzątających zgniecione kubki i popielniczki z kierowniczych nasiadówek. XYZ wymienia wszystko, łącznie z oprawkami świetlówek. W międzyczasie ABC rozrywa koszulę na piersiach, pokazując co jaskrawsze przykłady łamania prawa do wolnej informacji, ogłaszając zamach na media publiczne, które przecież powinny z definicji być obywatelskie I tak dalej i tak dalej.


Mamy teraz kolejny obrót tego medialnego koła fortuny. Przyszedł czas na mianowanie członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. By pluralizm w KRRiT był nie zagrożony, oczywiście żadnych szans na etacik nie mają zgłaszani przez PiS. Dlaczego? Bo wcześniej PiS z Samoobroną zrobił kuku Platformie i odciął ich ludzi od zarządów w Polskim Radiu i Telewizji. Teraz więc jest czas, by media wreszcie upublicznić – czytaj pierwsze dwa wersy tekstu. Z punktu widzenia PO, nareszcie będzie porządek, z punktu widzenia opozycji zwycięzca sięga po wszystko. Za chwilę wymieni się zarządy mediów na bardziej demokratyczne, czyli nasze, wykopie się dziennikarza Pospiesznego i kilkunastu innych dziennikarzy i wreszcie media staną się obywatelskie. Czyli nasze.

Paweł Ławicki


P.S. Ten felieton ma charakter uniwersalny. Po kolejnej zmianie władzy „napiszę” go jeszcze raz, zmieniając drobiazgi. I za kilka lat jeszcze i potem znowu. Chyba, że ktoś postanowi wreszcie media publiczne uczynić publicznymi i w ten sposób uchlasta mi przyszłą wierszówkę. W to jednak jakoś nie wierzę





Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach