Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


23 lutego 2011 r.

Wysokiemu bezrobociu towarzyszy niedobór wykwalifikowanych pracowników

Przy 13-proc. bezrobociu aż 51 proc. pracodawców sygnalizuje problem ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników – zwracali uwagę uczestnicy konferencji „Czego nie wiemy o rynku pracy: dylematy, wątpliwości, złudzenia”, zorganizowanej przez  Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy. Wzięli w niej udział naukowcy, przedstawiciele administracji państwowej, związków zawodowych oraz pracodawców.
 

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Kierownik Centrum Ewaluacji i Analiz Polityk Publicznych UJ prof. Jarosław Górniak wskazał paradoksy polskiego rynku pracy - jednym z nich jest niedobór wykwalifikowanych pracowników występujący mimo wysokiego bezrobocia. Jego zdaniem jest to efekt złego wydatkowania pieniędzy z Funduszu Pracy - obecny system nie generuje zachęt do prowadzenia szkoleń, które w sposób wymierny podniosłyby kwalifikację pracowników.

– Na pierwszy rzut oka wszystko jest w jak najlepszym porządku - wskaźniki ilościowe pokazują jednoznacznie, że Polska jednym z liderów w UE w ilości prowadzonych szkoleń. Gdy jednak przyjrzeć się z bliska okazuje się, że są to głównie szkolenia z zakresu BHP - wyjaśnił. Zdaniem prof. Górniaka należy zwracać więcej uwagi na stosunek efektów do kosztów - zamiast opłacać szkolenia, z których często korzysta grupa osób z wyższym wykształceniem, lepiej jest inwestować środki w poprawę edukacji formalnej, a zwłaszcza nowoczesnej edukacji zawodowej. Dla poprawy sytuacji na rynku pracy trzeba jednak przede wszystkim skoncentrować uwagę na tworzeniu warunków do rozwoju firm.

W opinii członka RPP prof. Jerzego Hausnera, obecny system wsparcia rynku pracy nie wymaga rewolucji, lecz jedynie korekty. – System może „meandrować”, bo taka jest natura polityki, ale musi „uczyć się ” i samodoskonalić reagując na nowe wyzwania. Wymaga tego logika rynku pracy, który ze swej natury ciągle się zmienia – powiedział Hausner. Według niego powołanie Obserwatorium Regionalnych Rynków Pracy jest dobrą inicjatywą, ponieważ wzmacnia dialog prowadzony przez uczestników rynku pracy – związki zawodowe, administrację i pracodawców.

Paneliści odnieśli się także do kwestii prognoz rynku pracy, w tym zapotrzebowania na określone kwalifikacje. Zgodzili się, że ostatni kryzys gospodarczy dobitnie wykazał zawodność takich badań. – W UE odchodzi się od tego typu prognoz. Mówi się raczej o antycypacji. Mija się z celem sporządzanie prognoz ilościowych, w których określa się np. że za trzy lata w Polsce potrzebnych będzie tylu a tylu spawaczy, zdecydowanie ważniejsze jest, abyśmy byli w stanie przygotować pracowników o takich kompetencjach, które pozwolą dobrze wykorzystać szanse, jakie mogą otworzyć się nagle przed Polska w globalnej gospodarce – podsumowali uczestnicy dyskusji.

T.Sz., Pracodawcy RP
 



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach