Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


26 kwietnia 2010 r.

Wzrost gospodarczy przyspiesza, prof. Gomułka studzi optymizm

Zdaniem prof. Stanisława Gomułki, głównego ekonomisty Business Centre Club, do usunięcia skutków kryzysu w Polsce potrzebny jest wzrost PKB w tempie 6-7 proc. i produkcji przemysłowej w tempie około 15 proc. w ciągu około trzech lat. Tak szybkiego wzrostu nie należy jednak oczekiwać ani w roku bieżącym, ani w 2011. Te dwa lata to okres konsolidacji i stopniowej poprawy nastrojów gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w Polsce i na świecie. Przyspieszony wzrost prof. Gomułka przewiduje na lata 2012-2014.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Według eksperta BCC, opublikowane ostatnio przez GUS dane za marzec (produkcja przemysłowa i budowlano-montażowa, ceny, płace, zatrudnienie, sprzedaż) pokazują dużą poprawę w stosunku do marca ubiegłego roku. Jednak – w jego opinii – poprawa ta wynika po części z przesunięcia aktywności z dotkniętych surową zimą pierwszych dwóch miesięcy roku, a po części z większej o jeden dzień liczby dni pracy.

Jak podkreśla Stanisław Gomułka, do oceny tego, gdzie jest polska gospodarka w procesie poprawy koniunktury, bardziej miarodajne są porównania pierwszego kwartału 2010 z pierwszymi kwartałami 2009 i 2008 roku. Jeśli przyjąć poziom produkcji sprzedanej przemysłu (w cenach stałych, w przedsiębiorstwach o liczbie pracujących powyżej 9 osób) w I kw. 2008 za 100, to poziom ten spadł do 90 w I kw. 2009 i wzrósł do 98,5 w bieżącym roku. Gdyby nie efekty kryzysu światowego, to poziom produkcji sprzedanej wynosiłby 109 w I kw. 2009 i 118 w I kw. 2010.

Z tych liczb – zdaniem głównego ekonomisty BCC – wynikają dwa wnioski. Po pierwsze, skutkiem kryzysu w przemyśle było zmniejszenie aktywności średnio o około 20 proc. Po drugie, dobre wyniki w I kw. oznaczają tylko utrzymanie tych negatywnych skutków na tym samym poziomie. A więc poprawa polega na tym, że już od roku nie ma pogarszania. Dotyczy to także stopy bezrobocia, płac realnych i inwestycji.

Jednocześnie w dalszym ciągu obserwuje się duże zróżnicowanie koniunktury między branżami, od spadku produkcji mebli o 8,6 proc. (napojów nawet o 17,8 proc.) do wzrostu produkcji komputerów, wyrobów elektronicznych i optycznych o 41,9 proc., czy urządzeń elektrycznych o 33,3 proc. Ma miejsce znacząca odbudowa zamówień eksportowych. Rezultatem jest m. in. wzrost produkcji samochodów o 17,8 proc.

Stanisław Gomułka zwraca też uwagę na spadek cen produkcji sprzedanej w marcu o 2,4 proc. rok do roku, co prawdopodobnie jest efektem znacznego umocnienia złotego wobec euro. Konsekwencją tego spadku powinna być niższa inflacja cen towarów i usług konsumpcyjnych w drugiej połowie roku. Rosnąca nadwyżka na rachunku kapitałowym NBP powinna podtrzymywać trend aprecjacyjny, co może spowodować spadek stopy inflacji poniżej 1,5 proc. i odsunąć na wiele miesięcy pierwszą podwyżkę stóp procentowych, a w sytuacji skrajnej, tj. deflacji, spowodować nawet obniżenie stóp procentowych.

Przedstawiciel BCC podkreśla, że nie można oczekiwać poprawy obszarze finansów publicznych. Deficyt całego sektora finansów publicznych w ubiegłym roku na poziomie 7,1 proc. PKB, tj. blisko 96 mld zł, jest nie tylko wyższy niż średnio w UE, ale też najwyższy w okresie transformacji od 1990 r. W dodatku MF prognozuje utrzymanie się tego deficytu w bieżącym roku na poziomie 6,9 proc., czyli około 97 mld zł. Zbliżające się wybory parlamentarne oznaczają, że poprawy nie należy oczekiwać także w roku 2011 – ocenia prof. Gomułka.

T.Sz., BCC



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach