16 września 2010 r.
Unia Europejska w trosce o nasze życie proponuje, by paczki papierosów były czarno białe. Informacja przemknęła prawie niezauważona w mediach pomiędzy dyskusjami kto kogo w Platformie i dlaczego nikt Kaczyńskiego w PiS. Dodatkowo, by palenie było zdrowsze, do tytoniu w procesie produkcji nie będzie można dorzucać dodatków smakowych. Taka propozycja jest. W wolnej Europie nie można po prostu wysadzić w powietrze fabryk papierosów a producentom tytoniu kazać uprawiać sałatę, skoro tytoń szkodzi i powoduje raka. W Europie papierosy się produkuje a następnie obrzydza. To oczywiście najpiękniejsza odmiana czystej hipokryzji, ale zdążyliśmy się do niej przyzwyczaić, co samo z siebie jest dziwne, ale jednocześnie świadczy o tym, że istota ludzka jest bardzo elastyczna. Koncepcja zakazu uszlachetniania tytoniu w procesie produkcji jest jednak pomysłem wychodzącym daleko poza pomysły dotychczasowe. Dodatkowo mija się z logiką.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Załóżmy, że w przyszłym miesiącu Bruksela dojdzie ( do prawdziwego zresztą wniosku), że proces wędzenia jest szkodliwy dla zdrowia, w związku z tym wędliny wędzone mogą być pakowane tylko w szary papier, a do wędzenia nie można używać: wiórów drzewa liściastego, soli, saletry i jałowca. Wędzić można, of course, tylko bez dymu i chemii, bo połączenie dymu i chemii daje nitrozoaminy i inne związki kancerogenne. Dodatkowo wędliny powinny zostać pozbawione wszelkich substancji poprawiających smak. Sól, pieprz, majeranek? Won. Kiełbasa ma być kiełbasą, szynka szynką a papieros papierosem. Co komisję europejską będzie obchodzić, że kiełbasa bez przypraw smakuje jak wyjałowiony trampek. Tylko mięso i nic więcej. Dzięki temu szynka prosciutto wreszcie odzyska swój pierwotny smak, jak się ją uda oczywiście wyprodukować. Oscypek zasmakuje jak oscypek, bo sól przecież podnosi ciśnienie a krakowska kremówka będzie palce lizać bez cukru ( biała śmierć), tłuszczu (cholesterol i otyłość) i węglowodanów ( z cukrami i tłuszczem prosta droga do cukrzycy i raka jelita).
Głupie, nie? Niczym się to nie różni od pomysłu pozbawiania papierosów różnych dodatków smakowych bądź pakowania Black and White. Skoro palaczom trzeba obrzydzić palenie, bo to jest politycznie poprawne, to proponuję nie bawić się w półśrodki, tylko od razu nakazać producentom dodawać do tytoniu po jednym procencie: kozich bobków ( może być kurze łajno albo krowi placek- ten się dobrze pali), włosów pozyskiwanych z zakładów fryzjerskich, paznokci ( zacznę zbierać przy obcinaniu) i innych glutów, które obniżą wartość smakową wstrętnych, niebezpiecznych, śmierdzących papierosów. Do cygar można wkręcać cieniutkie listki papy obustronnie smołowanej a tytoń fajkowy mieszać z gnojówką zamiast polewać do fermentacji szlachetną brandy.
Palenie jest bez sensu – fakt. Ale pomysły powrotu do machorki muszą wzbudzać śmiech i irytację. Dla mnie dodatkowo są urzędniczą formą kopania leżącego. Jest czas walenia w palaczy i najgłupszy pomysł ma szansę realizacji w imię naszego wspólnego zdrowia.
Żeby było jasne – nie palę.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach