10 sierpnia 2009 r.
Czym zajmuje się polska ambasada w Londynie? Pisaniem protestów do BBC przeciwko motoryzacyjnym dowcipom. Jak już wiadomo pewnie wszystkim w programie Top Gear widzowie obejrzeli niby reklamę Volkswagena nawiązująca do ataku Niemiec na Polskę w 1939. Jak się okazuje, o czym Jeremy Clarkson nie wiedział, z II wojny światowej żartować nie można, szczególnie zaś nie można żartować z ataku Hitlera na Polskę.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
"Rozumiemy konwencję tego programu ( Top Gear), ale w tym przypadku uważamy, że kontekst - inwazja nazistowskich Niemiec na Polskę - nie jest właściwym sposobem rozśmieszania widzów" – powiedział Robert Szaniawski radca prasowy ambasady RP w Londynie. Domyślać się można, że powiedział z poważną miną. Dodał jeszcze, rozwijając wątek, że „tragedia tamtej sytuacji, czyli rozpoczęcie II wojny światowej, nie powinna być przedmiotem żartów". Wypowiedź radcy prasowego też nie powinna być przedmiotem żartów – robi, co mu każą, taki los rzecznika prasowego. Biorąc więc najpoważniej jak tylko mogę wypowiedź radcy Szaniawskiego, jako Polak, którego głęboko poruszył kretyński klip Clarksona domagam się natychmiast:
1. Spalenia wszystkich kopii i nośników DVD filmu „Jak rozpętałem II wojnę światową” gdzie sugeruje się, że to Kociniak Marian rzuceniem patyka rozpoczął wojenny kataklizm, co sugeruje, że Niemcy są bez winy i to przez trzy odcinki.
2. Spalenia wszystkich kopii itd. filmu „Gdzie jest generał”, gdzie trud polskiego żołnierza na frontach Europy i świata opisany jest przez flirt głupkowatego polskiego szeregowego z piękną radziecką żołnierką z pijanym niemieckim generałem w tle.
3. Spalenia i w ogóle filmu „Eroica”, gdzie za podszeptem niejakiego Munka „Dudek” Dziewoński żłopie bimber, gdy za jego plecami czai się niemiecki tank (po angielsku zbiornik paliwa). Nie znający historii durny Anglik odnieść może wrażenia, że Polacy to naród pijaków, który nawet nie zauważył, że trwa wojna i dzięki temu przetrwał. Rzuca to cień na naszą martyrologię.
4. Spalenia….tym razem włoskiego filmu „Życie jest piękne”. Po pierwsze Mussolini był Włochem, po drugie wiemy z kim kolaborowali Włosi, po trzecie tylko kompletny bęcwał może życie w obozie koncentracyjnym nazwać pięknym.
5. ….. filmu „Zezowate szczęście”, gdzie Kobiela Bogumił doskonale gra szuję i kanalię, podgryzacza i miernotę, która to dennota kompletna dostaje się do ruchu oporu. Film sugeruje, że polski ruch oporu przyjmował w swoje szeregi takich mydłków jak bohater grany przez Kobielę, kiedy cały świat doskonale wie, że polski ruch oporu był the best.
. "Trzeba reagować, żeby na przyszłość zapobiegać pojawianiu się tego typu ponurych żartów" –powtórzę za radcą prasowym polskiej ambasady, więc reaguję. Dlatego też w ramach zadośćuczynienia dla obrażonego narodu polskiego żądam od trefnisia Clarksona, by natychmiast przekazał narodowi ( czyli mnie) swojego Astona Martina a sam jeździł maluchem. Nie zmienia to faktu, że gdyby Anglicy mieli poczucie humoru tak wysublimowane jak my, to połowę wyspiarskiego narodu już dawno należałoby ukamienować za obrazę wszelkich możliwych majestatów a królowa angielska, premier, angielska armia, katolicy, protestanci, geje i lesbijki, hodowcy gołębi i niepełnosprawni nie nadążyliby pisać not w obronie czci i honoru do publicznej, opłacanej z angielskich podatków telewizji BBC, producenta takich chłamów jak „Cyrk Monthy Pytona”, czy „Mała Brytania”.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach