Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


10 grudnia 2008 r.

Zawartość książki w książce

Ile waży wiedza w podręczniku języka polskiego dla klas III? Czy historia jest lżejsza od chemii i dlaczego? Dlaczego matematyka nie chce się odchudzać? Te i inne pytania zadawali sobie w Ministerstwie Edukacji, by w końcu odpowiedzieć: wiedza łamie kręgosłupy, bo jest za ciężka. Skoro tak, to jak temu zaradzić? Oczywiście, macie rację, trzeba napisać rozporządzenie.

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

W rozporządzeniu trzeba napisać, że podręczniki nie mogą być ciężkie, tylko lekkie muszą być. Najlepiej bardzo lekkie albo jeszcze bardziej lekkie. Jak osiągnąć lekkość podręcznika? Proste — papier musi być cieniutki i okładka też. Wydawcy podręczników to niedobrzy ludzie, im marzy się podręcznik gruby, grubaśny, z okładką twardą i grubą jak stal hammera.

Podstępne lobby producentów podręczników zmówiło się potajemnie z producentami pomocy ortopedycznych i drukują wielgaśne księgi, pełne niepotrzebnych słów napisanych wielkimi literami, poprzedzielanych ogromnymi jak freski sykstyńskie obrazkami. Ale polski urzędnik nie jest głupi. Polski urzędnik podpisał rozporządzenie, a tam jak byk, że podręcznik musi być wydany w miękkiej okładce i na jak najcieńszym papierze. Jak cienkim? Najlepiej na tzw. biblijnym, cieniutkim jak bibuła. Wtedy podręcznik będzie cacy. Wprawdzie druk przebija i obrazka kolorowego żadnego nie wdrukujesz, ale podręcznik będzie cienki i lekki. Papier toaletowy też ciężki nie jest. Dobry jest też serwetkowy. Może nawet najlepszy. Okładkę w ogóle bym odpuścił, strona tytułowa wystarczy. Druk zmniejszamy do sześciu punktów i mamy najlepszy (najlżejszy) podręcznik świata.

Skąd się biorą te pomysły? Żyły wodne pod budynkiem? Aerozol rozpylany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego? Najpierw Giertychowskie buńczuczne zapowiedzi taniej książki, czyli wydawca oddaje swoją marżę i rujnuje wydawnictwo, teraz książka lekka, lekka w glorii stosownego rozporządzenia. A może pani minister Hall należy do tej szkoły naukowej, która twierdzi, że herbata staje się słodka od mieszania łyżeczką, a cukier służy tylko do tego, żeby wiedzieć, kiedy przestać mieszać?

Są kraje, gdzie uczeń komplet książek ma w domu i drugi w szkole, w szafce, dzięki czemu nie targa podręczników tam i z powrotem. U nas to nie przejdzie. Nieekologicznie, nieekonomicznie i bez sensu, przecież dwa komplety książek siłą matematyki muszą być dwa razy cięższe od jednego kompletu.

Kolejny raz tłuczenie termometru ratuje nas od gorączki.

Paweł Ławicki

PS wydawcom proponuję rozważenie druku książek z wykorzystaniem nanożelu — składa się z 95 proc. z powietrza; materiał lekki jak papierosowa mgiełka leniwie snująca się po korytarzach Ministerstwa Edukacji Narodowej.




Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach