3 kwietnia 2007 r.
Zbigniew Ziobro ponownie zaapelował do Donalda Tuska, aby przeprosił prokuratorów za insynuacje o przeciekach w związku z taśmami Oleksego. Odnosząc się do wyroku w sprawie Tusk przeciwko Kurskiemu, minister sprawiedliwości podkreślił, że standardy obowiązujące wszystkich obywateli powinny być te same.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
— Jeżeli Donald Tusk wymaga, aby nie pomawiano go za zachowania, których się nie dopuścił, to też nie powinien pomawiać innych osób lub instytucji o takie zachowanie, które nie miały miejsca, a mogą je poniżyć w oczach opinii publicznej. Bardzo bym nie chciał, aby pan Tusk znalazł się przed sądem i przez sąd został zobowiązany do przeproszenia prokuratorów. Dlatego apeluję, aby w związku z tym, że zbłądził, podał nieprawdę, powiedział »przepraszam«, i wtedy sprawa będzie załatwiona — stwierdził Ziobro.
— Chodzi o to, aby standardy były równe. Żeby nie było tak, że jednych się ściga i można od nich domagać się przeprosin i odszkodowania, a innych nie. Nie ma świętych krów — podkreślił Ziobro.
Dodał, że chodzi o sprawy cywilne, choć w kodeksie karnym są przewidziane przestępstwa pomówienia lub znieważanie prokuratora. — Nie chcę, żeby prokuratorzy ścigali zwłaszcza przedstawicieli opozycji na drodze karnej. Nie zgadzam się na to, chociaż prawo na to pozwala, dlatego domagam się przeprosin — powiedział minister sprawiedliwości.
Warszawski sąd okręgowy orzekł, że poseł PiS-u Jacek Kurski musi przeprosić lidera PO Donalda Tuska za sugestię, że jego kampanię prezydencką pośrednio finansowało PZU.
(A.P.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach