31 maja 2007 r.
Sąd Okręgowy w Katowicach uznał zomowców winnymi strzelania do górników na początku stanu wojennego. 11 lat więzienia dla Romualda Cieślaka, byłego szefa plutonu specjalnego ZOMO z kopalni „Wujek" i „Manifest Lipcowy", kary 3 lat oraz 2,5 roku dla jego podwładnych, uniewinnienie byłego wiceszefa MO z Katowic Mariana Okrutnego i umorzenie sprawy jednego z zomowców z „Manifestu Lipcowego" — tak brzmi wyrok sądu.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Romuald Cieślak odpowiadał w procesie za sprawstwo kierownicze zabójstwa. Za czyny popełnione w „Manifeście Lipcowym" sąd wymierzył mu karę 3 lat pozbawienia wolności, na mocy amnestii zmniejszając jej wymiar do 1,5 roku. Za czyny w kopalni „Wujek" Cieślaka skazano na 10 lat więzienia, wymierzając ostatecznie karę łączną 11 lat pozbawienia wolności. Czyny Cieślaka sąd uznał za zbrodnię komunistyczną.
— Sprawa pacyfikacji śląskich kopalń na początku stanu wojennego należy do najtrudniejszych spraw sądowych, a wszystkie okoliczności tamtych wydarzeń nigdy nie będą do końca wyjaśnione — przyznała w ustnym uzasadnieniu wydanego wyroku przewodnicząca składu orzekającego, sędzia Monika Śliwińska.
W zebranym materiale sąd dopatrzył się jednak dowodów winy byłych zomowców, wydając skazujący wyrok. Sędzia Śliwińska podkreśliła, że stan wojenny, po ogłoszeniu którego doszło do strajków i pacyfikacji kopalń, dotąd nie został rozliczony ani politycznie, ani procesowo. Zaznaczyła, że w świetle obowiązującego wówczas prawa stan wojenny był nielegalny.
Według sędzi dzisiejszym wyrokiem ukarano jedynie wykonawców, a nie mocodawców. Śliwińska zwróciła też uwagę na fakt, że ówczesne władze i organy ścigania podjęły szereg działań zmierzających do usunięcia, zniszczenia lub zniekształcenia dowodów. Chodziło bowiem o udowodnienie tezy politycznie pożądanej, że do oddania strzałów doszło wyłącznie w obronie koniecznej życia i zdrowia funkcjonariuszy biorących udział w tłumieniu strajków.
Na ogłoszenie wyroku nie przybył żaden oskarżony. Wyrok jest nieprawomocny, można złożyć od niego apelację. Sąd wyraził zgodę na publikację danych podsądnych, uzasadniając to ważnym interesem społecznym.
Obecni w sali katowickiego sądu przedstawiciele rodzin zabitych i rannych górników przyjęli wyrok oklaskami. Po jego ogłoszeniu wstali i odśpiewali hymn państwowy.
***
Katowickie sądy sprawę pacyfikacji „Wujka” rozpatrują od ponad 14 lat. Poprzednie wyroki, w których sądy nie dopatrzyły się winy oskarżonych i uniewinniały ich bądź też umarzały postępowanie, uchylał sąd apelacyjny.
(PAP, M.S.)
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach