27 lutego 2007 r.
Obserwowałem kiedyś zabawną scenkę. Kierowca zaparkował samochód na lekkim wzgórku, który kończył się bramą do posesji tegoż kierowcy. Zamkniętą na sprawnie działającą, naoliwioną zasuwkę. W pewnym momencie auto rozpoczęło powolny, ale nieubłagany ruch jednostajnie przyspieszony w kierunku bramy. Kierowca mógł zadziałać racjonalnie i po prostu otworzyć bramę, samochód spokojnie wjechałby na podwórko. Postanowił jednak inaczej — całym sobą wpił się w maskę auta, usiłując zatrzymać kilkaset kilogramów. Efekt? Po chwili wisiał na bramie przygnieciony własnym samochodem.
Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.
R E K L A M A
Walka polskiego rządu z samozatrudnieniem, buńczucznie zapowiadana poprzez media, odrobinę sytuację sprzed lat opisaną powyżej mi przypomina. Rządzących nieprawdopodobnie gryzie, że ktoś potrafi czytać przepisy, że nie godzi się na astronomiczne obciążenia fiskalne i ma możliwości, żeby swoją niezgodę wprowadzić czyn. Pod sztandarami obrony pracownika wytacza się działa, które wyślą zarabiających w swoich firmach Polaków do Powiatowego Urzędu Pracy. Po zasiłek. Czy pracodawca, który postanawia zmienić formułę prawną korzystania z moich usług, popełnia przestępstwo? Nie. Podobnie i ja działam legalnie. Z faktu mniejszych obciążeń kosztami pracy nie wynika automatycznie łamanie prawa. Dziś „Gazeta Podatnika” jest jedynym medium, gdzie pojawiają się moje teksty. Piszę w miarę regularnie, dla jednego pracodawcy, powinienem teoretycznie zostać zatrudniony na etacie. Tylko po co?
Dziś spawacz Heniek Gałązka pracuje w Tech Mexie. Zakłada jednoosobową firmę i świadczy usługi w Tech Mexie. Za miesiąc Mega Mix zaproponuje lepsze pieniądze. Zostawi więc Heniek Gałązka szefa Tech Mexu z niepospawanymi rurkami i zacznie zarabiać pieniądze w Mega Mixie. Znam wielu, którzy z mikrofirmy rozrośli się do całkiem sporej działalności. Zaczynali od samozatrudnienia i przy okazji uwierzyli w siebie.
Z niezrozumiałych przyczyn kolejnym rządzącym się wydaje, że marnie wynagradzany etat jest sto razy lepszy od lepiej wynagradzanej pracy na własny rachunek, że karami zmuszą pracodawcę do finansowego samobójstwa. Jak mój znajomy kierowca, próbują zatrzymać mechanizmy nieodwracalne. Z komunałami o prawach pracowniczych na ustach usiłują mi wmówić, że prawami pracowniczymi wyżywię rodzinę. Otóż Panie Premierze, legalnym środkiem płatniczym w Polsce jest polski złoty, a nie umowa o pracę wydrukowana na najładniejszym nawet papierze czerpanym z zabytkowej papierni w Dusznikach.
Paweł Ławicki
Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach