Piątek, 25 V 2012 r.
Nr 75/2012 (1295)
indeks alfabetyczny |
A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  Ł  M  N  O  P  R  S  Ś  T  U  W  V  Z  Ź  Ż 
wydanie z wybranego dnia | najczęściej czytane | najlepiej oceniane | zmień rozmiar czcionki | terminy i wydarzenia | kanał RSS
 


30 kwietnia 2007 r.

ZUS: Nie dajmy sobą manipulować!

W związku z trwającą od dłuższego czasu „nagonką medialną” na ZUS [cytat z listu — dop. M.S.] prezes zakładu Aleksandra Wiktorow wystosowała list do klientów ZUS-u. Poniżej przytaczamy go w pełnym brzmieniu:

Uwaga: artykuł który czytasz ma ponad 3 miesiące.

R E K L A M A

Szanowni Państwo, Klienci Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Zakład Ubezpieczeń Społecznych realizuje zadania związane z obsługą ponad 100 mld zł gromadzonych w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Obsługuje kilkadziesiąt milionów Polaków — osoby aktywne zawodowo, jak również emerytów, rencistów i innych świadczeniobiorców. Właściwa realizacja ustawowych zadań nałożonych na Zakład wymaga ze strony wszystkich tych osób zaufania do instytucji, uczciwości i wzajemnego poszanowania norm prawnych.

Tymczasem od wielu miesięcy trwa medialna „nagonka" na ZUS, która ma na celu podważenie tego zaufania i promowanie zachowań o charakterze anarchicznym. W tych agresywnych działaniach przoduje gazeta codzienna „Fakt", która przedstawiając działalność Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wyłącznie w negatywnym świetle i poprzez manipulowanie faktami, wprowadza w błąd rzesze obywateli, nawołując ich do buntu i występowania przeciwko regułom państwa prawa.

Próby cywilizowanej dyskusji z redakcją nie przynoszą efektu. Mimo wielokrotnie powtarzanych wyjaśnień i tłumaczenia tła podejmowanych działań wszystkie artykuły na temat Zakładu publikowane w „Fakcie" są skrajnie nieobiektywne i zawierają ewidentne kłamstwa i pomówienia. Podważa to zaufanie do naszej instytucji i znacznie utrudnia jej bieżące funkcjonowanie.

Redakcja nie przyjmuje do wiadomości, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych i Fundusz Ubezpieczeń Społecznych są dwoma odrębnymi ciałami, pomiędzy którymi nie zachodzi żaden związek finansowo-księgowy ani organizacyjno-prawny, i notorycznie wmawia swoim czytelnikom, że wszelkie wydatki przeznaczane na działalność Zakładu obniżają wysokość należnych im świadczeń, co jest oczywistą nieprawdą. Zakład nie decyduje bowiem samodzielnie o wysokości emerytur lub rent, a dokonuje jedynie obliczenia tej wysokości według wzoru określonego w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Klasyczną manipulacją w tym kontekście jest porównywanie wydatków Zakładu na biurka, komputery czy nagrody kwartalne dla pracowników z wysokością „głodowych emerytur" i ubarwianie ich historiami osób „pokrzywdzonych" niską rentą lub emeryturą. Tymczasem — podkreślam — nie ma pomiędzy tymi dwiema sprawami żadnego związku. Takie przedstawianie rzeczywistości jest w pełni świadomą i cyniczną manipulacją i ewidentnym okłamywaniem czytelników przez redakcję.

Stałym tematem artykułów w „Fakcie" są też „przywileje" pracowników ZUS-u. Tutaj redakcja przechodzi sama siebie. Przykładem niech będzie ostatnia seria artykułów poświęconych organizacji spartakiady sportowo-rekreacyjnej pracowników ZUS. 19 i 20 kwietnia w tekstach pt. „Marnotrawstwo w ZUS" oraz „Bunt emerytów" gazeta przedstawia swoją opinię na ten temat. Stosunek określają jednoznacznie takie sformułowania, jak: „dość kosztownych fanaberii...", „tak dalej być nie może..." czy „kosztowne rozrywki biurokratów".

Finansowanie przez Zakład tej działalności jest tymczasem ustawowym zobowiązaniem pracodawcy określonym w zapisach ustawy z dnia 4 marca 1994 r. o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych. Niewykonanie tego obowiązku wiąże się z wysokimi karami. „Fakt" oczywiście nie wspomina o tym ani słowem. Woli nawoływać emerytów i rencistów do krytyki ZUS za „zbytnie rozpasanie".

„Fakt" notorycznie też obraża pracowników Zakładu, wyzywając ich od „urzędasów" i „nierobów", którzy całymi dniami nie zajmują się niczym innym niż tylko piciem kawy i plotkowaniem. Pisze, że pławimy się w luksusach, że ja siedzę w skórzanych fotelach, mam marmury na ścianach i potężne biurko. Dość wspomnieć, że artykuł tej treści pojawił się po Dniu Otwartym dla klientów Zakładu, gdy każdy mógł się przekonać o prawdziwym standardzie wyposażenia Centrali Zakładu oraz mojego gabinetu. Autor słów o „luksusach" nie chciał jednak przekonać się o tym osobiście, wolał napisać artykuł, nie ruszając się z redakcji. Za swoje kłamstwa odpowie przed sądem.

Czytelnicy przez wiele lat przyzwyczajeni do innych standardów i nieznający zagranicznego rynku prasowego, na którym obok poważnych tytułów istnieją tabloidy, odbierają wszystkie informacje publikowane w „Fakcie" jako śmiertelnie prawdziwe. A rzeczywistość, na szczęście, wygląda inaczej niż ta kreowana przez ten tytuł.

Wystarczy wspomnieć, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych jest jedną z najczęściej kontrolowanych instytucji w Polsce. Regularnie przeprowadzane kontrole Najwyższej Izby Kontroli czy niezależnych zewnętrznych audytorów potwierdzają, że ZUS dobrze gospodaruje swoimi środkami. Od wielu lat nie stwierdzono żadnych poważnych nieprawidłowości w tej materii. Te pozytywne oceny są — jak widać — dla „Faktu" nic niewarte.

Aleksandra Wiktorow
Prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

(źródło: ZUS)



(M.S.)



Copyright © TaxNet Sp. z o.o. w Tychach